Western piknik
Western Piknik w Sułominie > >Country i kowboje


>Country i kowboje

Tłumy wypełniły dolinę w Sułominie na Wolinie, gdzie odbywał się w piątek, sobotę i niedzielę Western Piknik Wolin Park Sułomino 2004, największa impreza country na północy Polski. W pewnym nawet momencie kolejka samochodów zdążających na imprezę, długa na trzy kilometry, zatamowała ruch na ruchliwej trasie Wolin - Międzyzdroje. Z niej skręcało się do Sułomina.

Western Piknik, impreza organizowana od 7 lat dla fanów muzyki Dzikiego Zachodu, ściągnęła również miłośników rasowych amerykańskich motocykli i aut, quadów i koni. Zagrały znane zespoły country z Polski, Niemiec, Czech, Skandynawii i USA. W trakcie odbywały się warsztaty taneczne dla pragnących nauczyć się tańczyć country oraz pokazy szkół tańca klubów country z różnych państw.

W specjalnie przygotowanej przystani zacumowało wiele jachtów. Chętni podziwiania tej części rozlewiska Zalewu Szczecińskiego i podglądania ptaków mogli to zrobić wspinając się na nowo wybudowaną wieżę obserwacyjną. Drugi taki punkt jest tylko w rezerwacie —widwie.

Oprócz kowbojskiego jarmarku, gdzie nabyć można było niezbędne na takiej imprezie akcesoria, były liczne stoiska z jedzeniem (oczywiście kowbojskim z m.in. krwawymi befsztykami z bawołu i bizona), place zabaw dla dzieci (w tym jazda na dzikiej krowie) i dorosłych (strzelnice), a przede wszystkim wszechobecna muzyka country.

- Na takim spotkaniu chodzi o rozkrawatowanie ludzi, zmycie z nich codziennego stresu i dobrą zabawę - mówi Dariusz Stępień, organizator Western Pikniku, szef firmy Pro Consulting ze Szczecina. - Muzyka country jest nie agresywna i może jej równie dobrze słuchać pięciolatek, jak i sędziwy starzec. Działa na każdego relaksująco, co w obecnych czasach zaganiania i ciągłej walki o przetrwanie, jest doskonałym sposobem na prawdziwy wypoczynek.

Sułomino, na co dzień miejscowość z pięcioma domami na krzyż, położone jest nad brzegiem Zalewu Szczecińskiego w odległości 4 km od Wolina przy trasie Szczecin - Międzyzdroje. Okolica jest pogórkowata, przypominająca jako żywo tereny znane westernów, a dolina, gdzie odbywały się koncerty i cała zabawa, jest naturalnym amfiteatrem.

- To jedna z dwóch największych imprez Wolina, co roku przyciągająca coraz więcej osób, nie tylko aktualnie wypoczywających nad morzem i śmiem twierdzić, że jedna z najlepszych na całym polskim wybrzeżu - ocenia Western Piknik Bogdan Wilkowski, burmistrz Wolina. Podobnego zdania był Jan Sylwestrzak, wicewojewoda zachodniopomorski.

Z równym entuzjazmem o Western Pikniku mówią zarówno ci, którzy przyjechali tu po raz pierwszy, jak i starzy bywalcy.

- Specjalnie planowaliśmy urlop - mówi Joanna Charzykowski z Danii. - Mąż na początku wzruszał ramionami, gdy mówiłam mu o kowbojskim spotkaniu w Polsce. Dla niego istniały tylko zjazdy wikingów. A gdy ze mną raz przyjechał na Western Piknik, teraz już on przypomina, że w lipcu musimy jechać do Sułomina.

Taneczne popisy zespołów tańca country "Strefy Country" i "Rodeo" z Polski oraz rewelacyjnej formacji tanecznej "Crock 14" z Czech oraz muzyka Texas Lightning, Texway, Ranchhands Superstar tak rozbawiły uczestników Western Pikniku, że sobotnia noc zakończyła się dopiero nad ranem. W niedzielę występy country mogli oglądać w Warszewie również wypoczywający w —winoujściu.

Western piknik